wtorek, 9 września 2014

Fleszar Piotr

Piotr Fleszar [*18 VI 1904 -† 26 XII 1969 Leżajsk]

Piotr Fleszar urodził się w Biedaczowie. Ojciec Ignacy przed wojną był wójtem, matka Katarzyna z d. Giża zajmowała się gospodarstwem oraz wychowywaniem dzieci. Rodzeństwo Piotra to: Kazimierz, Bronisława, Maria, Paweł, Stanisław, Antoni i Michał.


Po ukończeniu gimnazjum i liceum w Leżajsku studiował w Seminarium Nauczycielskim w Rudniku. Pierwszą pracę podjął w Szkole Podstawowej Brzyskiej Woli, gdzie prowadził podczas wojny tajne nauczanie.

Wstępuje w związek małżeński z Katarzyną Woźnicą z Brzyskiej Woli. Z tego małżeństwa urodziło się ośmioro dzieci.

Najstarsza Wanda (1930r) zmarła młodo w wieku 19 lat.

Syn Mieczysław (1931r) ukończył stomatologię.
Janina (1935r) wyszła za mąż za Jerzego Sobańskiego.
Danuta Madejska (1937r) ukończyła prawo i przez wiele lat pracowała jako dyrektor w Szpitalu Miejskim w Leżajsku.
Bogumiła, Alicja.
Syn Andrzej Fleszar (ur. IX 1950 Leżajsk - zm 18 VI 2010r w Leżajsku) - Pracował jako nauczyciel w Technikum Mechaniczno-Elektrycznym w Biłgoraju (1977-1980). Działacz „Solidarności”, internowany w stanie wojennym. Pracował jako st. wizytator w Kuratorium Oświaty w Rzeszowie, wice dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 w Leżajsku, nauczyciel w Zespole Szkół Mechaniczno Elektrycznych w Biłgoraju. W latach 1998- 2002 – pełnił funkcję Przewodniczącego Rady Miejskiej w Leżajsku, w 2002r - Przewodniczącego Rady Powiatu. Członek Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej RP.

http://nk.pl/school/23158/115/photos/1

Najmłodsza córka Grażyna Fleszar Niemczyk (ur. 1953r) ukończyła prawo.

Piotr Fleszar zmarł 26 grudnia 1996 roku. Pochowany jest na Cmentarzu Komunalnym w Leżajsku.

Gdula Kazimierz (1908-1986)


Biogram Kazimierza Gduli z Leżajska opracowany przez córkę Martę Gdulę -Żukowicz na podstawie jego wspomnień >>> pobierz plik pdf 


Kazimierz Gdula [*15-04-1908 †2-09-1986]

Syn Marii z Atamanów. Dzieci: Marek, Czesław, Marta i Małgorzata. Pierwszy powojenny burmistrz Leżajska, który przeżył obóz koncentracyjny. W Mauthausen Gdula dzielił trudny los z rabinem Friedmanem z Wiednia.

W książce pt. "Też historia", Juliusz Ulas Urbański umieścił kilka interesujących informacji z życia Kazimierza Gduli. Oto fragmenty:

" (...) Antoni Lukszandel 1824 - 1911 - em. poborca podatków- sprzedał swój majątek, a z cęści uzyskanej kwoty ustanowił fundację stypendialną dla "kształcącej się aryjskiej młodzieży mieszczańskiej". Stypendium przyznawała Rada Miasta, na podstawie starań zainteresowanych, po spełnieniu zastrzeżonych kryteriów. Jedno stypendium rocznie, wyłącznie aryjczykom, biednej, polskiej młodzieży mieszczańskiej, na dwóch ostatnich latach studiów, po pozytywnej ocenie nauki przez władze uczelni. Wśród prawdopodobnych stypendystów, tylko jeden przyznał się do jej pobierania. Oświadczył on też, że każdego roku kilka razy odwiedzał grób Antoniego Lukszandla. W Święto Zmarłych zapalał tradycyjną świeczkę ze "Zdrowaśką". Spotykał tam też Pana Kazimierza Przybylskiego. Reszta stypendystów brała stypendia dyskretnie bojąc się plotek i skojarzenia potrzebnego "świadectwa ubóstwa" z dostatkiem w rodzinie.
W zachowanym dokumencie można przeczytać: "Pan Kazimierz Gdula - student IV roku Wydziału Prawnego Uniwersytetu J. K. we Lwowie. Nadaję Panu na rok szkolny 1933/34 stypendium z fundacji im. Antoniego Lukszandla w rocznej kwocie 300 złotych ze zgłoszeniem się najpóźniej do końca br. z poświadczeniem Dziekana Wydziału Prawnego J.K. we Lwowie, że zasługuje Pan na wypłatę stypendium i po złożeniu znaczka stemplowego za 25 groszy i świadectwa ubóstwa".

Jak opowiadał Pan Kazimierz, stypendium w kwocie 300 złotych było bardzo poważną pomocą w życiu studenta. Wystarczyło na zakup skryptów, zeszytów, skromnej odzieży i butów. Każdorazowo, pewna sumka przeznaczona była także na "skromniutką" bibkę. W końcu, była to równowartość trzech stukilogramowych świnek lub dwóch średnich miesięcznych urzędowych poborów".

"(...) Protekcja
Do domu rodzinnego, ze Lwowa powrócił Pan Kazimierz Gdula, po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Wiedział, że będzie miał trudności ze znalezieniem urzędowej posady. Tymczasem snuł plany na przyszłość. Pewnego dnia, wieczorem wyszedł na spacer. Przeszkodził mu w tym deszcz. Nie mając parasola, schronił się przed deszczem pod gałęziami olbrzymiego kasztana, których wiele rosło wzdłuż całej ulicy Mickiewicza. Takie samo schronienie, znalazł nieznany mu, elegancko ubrany pan. Widocznie "korporatka", na głowie Pana Kazimierza zainteresowała nieznajomego i rozpoczął z nim rozmowę. "Cieszę się, że spotkałem przedstawiciela miejscowej inteligencji. Może coś ciekawego dowiem się o tym mieście?"
Zdarzenie miało miejsce przed zamkiem starościńskim naprzeciwko domu Bauerów. Równocześnie w pobliżu miejski "lampiarz" zapalił jedną z ulicznych lamp gazowych, którymi oświetlano miasto. W jej świetle można było przeczytać nazwę sąsiedniej ulicy. Nieznajomy jakby trochę zdziwiony głośno przeczytał: ulica mjr Tadeusza Wyrwy Furgalskiego. Poprosił Pana Kazimierza o opowiedzenie czegoś na temat jej patrona. Opowiadanie Pana Kazimierza było długie i szczegółowe w detalach, aż nieznajomy ze wzruszeniem mu podziękował. Na pożegnanie, serdecznym uściskiem dłoni zaproponował - "w przypadku prawdziwych trudności w znalezieniu pracy spróbuję Panu może coś pomóc". Dopiero w domu Pan Kazimierz obejrzał wręczony mu przez nieznajomego bilet wizytowy. Bilet był zupełnie nietypowy. Nie było na nim żadnego nazwiska, jedynie miejscowość - Warszawa i dwa numery telefonu. Obok jednego informacja: "pilne sprawy służbowe". Długo poszukiwał Kazimierz pracy, były tylko obiecanki. Postanowił wykorzystać oferowaną pomoc. Mimo kilkakrotnych prób i różnych zabiegów telefonistki Pani Michaliny Dziadeckiej - stołeczny numer nie odpowiadał. Nie ocenił swojej sprawy za ważną i nie skorzystał z zastrzeżonego numeru. Trochę tym speszony, postanowił pojechać do Warszawy. Z publicznego telefonu obok dworca kolejowego zadzwonił pod podany numer. Treść rozmowy była nietypowa i zaskoczyła Pana Kazimierza. "Kto dzwoni, skąd?" - "mgr Kazimierz Gdula z Leżajska, ale z telefonu z budki obok warszawskiego dworca". "Proszę chwilę zaczekać". W słuchawce usłyszał głos nieznajomego ze spotkania pod leżajskim kasztanem. "Witam, witam w Warszawie. Jak pana rozpozna mój szofer? Wyjedzie po pana na dworzec. Oczekuję pana". "Mam na głowie czapkę "korporatkę" a w ręce gazetę "Wróble na dachu"" - odpowiedział Pan Kazimierz. "Do zobaczenia, proszę zaczekać kilka minut pod budką telefoniczną". Rzeczywiście, po chwili, do zupełnie zaskoczonego Pana Kazimierza, podszedł oficer i oświadczył - "jestem do pana dyspozycji, Pan pułkownik czeka na pana". Całkowicie zbaraniał Pan Kazimierz, ale wsiedli do wskazanego samochodu. Po krótkiej jeździe zatrzymali się i weszli do olbrzymiego gmaszyska. Stojący w "westybulu" wartownik tylko zasalutował. Długi korytarz z drzwiami po obu stronach. Na jednych drzwiach - wizytówka: "płk Teodor Pandor Furgalski" - wyjaśniła wszelkie niejasności. Był to brat Tadeusza o którym tak wiele opowiadał nieznajomemu Pan Kazimierz. Serdeczne powitanie. Później tylko krótka rozmowa o sprawach bardziej osobistych. Na zakończenie rozmowy tylko - "proszę zaczekać parę dni, budujemy COP, coś na pewno się znajdzie". Po takim zapewnieniu Pan Kazimierz postanowił odwiedzić swoich znajomych, pracujących w Warszawie - leżajskich murarzy. Zeszło mu parę dni, wszyscy znajomi godnie przyjmowali swojego krajana.
Po powrocie do domu matka przywitała go reprymendą i ze strachem - "Kaziu, co się stało? W pilnej sprawie służbowej przysyłał po ciebie naczelnik poczty Pan Kazimierz Doening, a dziś rano był strażnik miejski Pan Michał Nabrzeźny". Jeszcze tego samego dnia wszystko wyjaśnił naczelnik poczty. Pan Kazimierz proszony był o zgłoszenie w Wydziale Osobowym Dyrekcji Poczty we Lwowie. Pojechał tam nazajutrz za pożyczone pieniądze. Rodzina Pana Kazimierza była naprawdę biedna. Miło w dyrekcji powitał go jakiś wysoki rangą urzędnik. Poprosił o odręczne napisanie podania o pracę i życiorysu. Odwrotnie wręczył zupełnie zaskoczonemu Panu Kazimierzowi nominację na Kierownika Urzędu Pocztowego w Rudzie Łańcuckej. Radości w całej rodzinie Gdulów nie było końca. Mama Kazimierza zaniosła dwa złote "na ofiarę". On wszystko przypisywał protekcji za sprawą "korporatki" i oboje mieli rację.
W okresie Peerelu przypomniano Panu Kazimierzowi "protekcję" Furgalskiego. Musiał "pożegnać" stołek Przewodniczącego PRN w Lubaczowie i żyć na swoim, "na adwokackim chlebie".


Zdjęcia z książki 'Wspomnienia nie tylko okupacyjne':



***
Na stronie Arolsen Archiwum w Bad Arolsen - Międzynarodowe Centrum Prześladowań Nazistowskich znalazłam Kartę Personalną z KL Mauthausen Kazimierza Gduli
***
Kazimierz Gdula syn Antoniego i Marii i Ataman poślubił 20 października 1945 roku Władysławę Matuszko (*14.06.1922) c. Juliana i Rozalii Argasińskiej ze Złoczowa. 


Linki:
Furgalski Wyrwa Tadeusz (1890-1916)
'Wspomnienia nie tylko okupacyjne' - Marta Gdula-Żukowicz

Boroń Stanisław (1922-2002)

Urodził się 22 kwietnia 1922 roku. 
"Zasłużony dla miasta Leżajska"
Przez wiele lat Przewodniczący Powiatowej Rady Narodowej w Leżajsku.
Dyrektor Zakładów Piwowarskich w Leżajsku -od 1977 roku. Wniósł duży wkład w budowę zakładów: 
Silikaty, Fabryka Maszyn, ZKS „Instal", Zakład Dziewiarski „Mewa", Cepelia, Hortex.


 Fot. Dom Stanisława Boronia. Wcześniej była tu przychodnia lekarska.
26 sierpnia 1956 roku odbyła się uroczystość przekazania do użytku Szkoła Podstawowa w Giedlarowej, w której znajdowało się 11 dużych sal lekcyjnych i pracownia fizyczno-chemiczna, sala gimnastyczna, zaplecze kuchenne oraz pokój nauczycielski. Sale zostały wyposażone w nowy sprzęt. Przecięcia wstęgi i otwarcia budynku dokonał Przewodniczący Powiatowej Rady Narodowej pan Stanisław Boroń, a ówczesnym kierownikiem szkoły był pan Zdzisław Szepelak.

W 2004 roku Rada Miasta Leżajska podjęła uchwałę, by jedna z nowo powstałych ulic w dzielnicy przemysłowej nosiła Jego Imię, uzasadniając podjętą uchwałę:
" Nazwę nadano dla upamiętnienia zasłużonego działacza samorządowego, który w latach 1956-1975 pełnił funkcję Przewodniczącego Prezydium PRN w Leżajsku. W tym okresie z Jego inicjatywy powstała dzielnica przemysłowa Leżajska na której wybudowano takie zakłady jak: Zakład Silikatowy, Fabryka Maszyn, ZKS „Instal", Zakład Dziewiarski „Mewa", Cepelia, Hortex l i rozpoczęto budowę Hortexu II. Równocześnie nastąpił rozwój infrastruktury technicznej i społecznej miasta (budownictwo mieszkaniowe, placówki oświatowe, kultury i służby zdrowia).
Osiągnięcia te znalazły uznanie dla Stanisława Boronia wśród społeczeństwa powiatu i miasta jako cenionego działacza społeczno-gospodarczego."

Zmarł 19 czerwca 2002 rok. Jest pochowany razem z żoną Katarzyną na Cmentarzu Komunalnym w Leżajsku.


***

Jeszcze do niedawna istniała w Leżajsku ulica Stanisława Boronia.
Jednak 20.12.2017 r., Burmistrz Miasta Leżajska nadał dotychczasowej ulicy Stanisława Boronia nazwę „Przytorze” - Zarządzeniem Wojewody Podkarpackiego, który działając na podstawie art. 6 ust. 2 ustawy z dnia 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego poprzez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej (Dz. U. z 2016 r. poz. 744, poz. 1389). 

Widok z Ronda Bohaterów Zadwórza na ul. Przytorze (dawną ul. Boronia)

Kosiarski Marian

Marian Kosiarski [*14-08-1931 Brzyska Wola - † 23-06-2007 Leżajsk]

Urodził się 14 sierpnia 1931 roku w Brzyskiej Woli. Ojciec Józef Kosiarski ukończył Studium Ekonomiczne w Krakowie, matka Maria Abramek Szkołę Gospodarczą w Albigowej koło Łańcuta.

W okresie okupacji niemieckiej został zaprzysiężony jako członek Szarych Szeregów. W szeregach NZW-AK działał pod pseudonimem Miś. Był łącznikiem między oddziałami działającymi w Kuryłówce, Krzeszowie, Tarnogrodzie oraz oddziałami dowodzonymi przez por. B. Ostrowskiego ps. Lanc, por. E. Błaszczaka ps. Grom, por. Franciszka Przysiężniaka ps. Ojciec Jan, por. J. Puchały ps. Lis oraz mjr E. Wodeckiego ps. Szpak.
Absolwent LO w Leżajsku, rocznik 1951. Od 1946-1950 należał do ZHP, pełnił funkcję drużynowego oraz instruktora w Komendzie Hufca w Leżajsku. Po ukończeniu Studium Nauczycielskiego w Kielcach pracował w 1952 roku jako nauczyciel w Nowosielcach, pow. Nisko. Wielokrotnie aresztowany i przesłuchiwany przez UB w Łańcucie, jesienią 1952 roku zesłany w ramach zastępczej służby wojskowej na 2 lata do 16 Karnego Batalionu Górniczego w Katowicach.
Po odbyciu zasadniczej służby wojskowej kontynuował studia w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Kielcach, a następnie na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie na kierunku filologii polskiej. Ze względu na prześladowania UB przeniósł się na WSP w Krakowie, którą ukończył w 1959 roku, uzyskując tytuł magistra filologii polskiej.

W 1958 roku poślubił Weronikę Rydzik działaczkę ZHP, absolwentkę Technikum Ekonomicznego w Rzeszowie.

W latach 1959-82 był nauczycielem języka polskiego w Zespole Szkół im. I. Łukasiewicza w Nowej Sarzynie. W latach 1964-81 pełnił funkcję z-cy dyrektora szkoły. Przez 4 kadencje był radnym Miasta i Gminy w Nowej Sarzynie.
Był członkiem Związku Żołnierzy Podziemnych Sił Zbrojnych 1945-1956.

Odznaczony:
Odznaką 1000-lecia Państwa Polskiego
Srebrnym i Złotym Krzyżem Zasługi
Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski
Krzyżem Armii Krajowej
Krzyżem Więźnia Politycznego
Krzyżem Kombatanckim
Krzyżem Walki o Niepodległość
Krzyżem Niezłomnych 'Szare Szeregi'
Krzyżem 'Semper Fidelis'
Krzyżem Represjonowanych Politycznie Żołnierz Górników
Orderem Męczeństwa i Zwycięstwa
Odznaką Zasłużony dla Województwa Rzeszowskiego

Marian Kosiarski zmarł 23-06-2007. Pochowany jest na Cmentarzu Komunalnym w Leżajsku.

Biały Marcin (1830-1923)

Ks. kanonik Marcin Biały [*1830- †1923]

Marcin Biały był najstarszym synem również Marcina Białego (1799-1881).

Wstąpił zatem do Seminarium w Przemyślu i został księdzem w 1855 roku (ordinatus-benef). Prace kapłańską rozpoczął w Leżajsku.


**************

Jest to jedna z opowieści wuja Jolanty Lipińskiej.
Stanisław Biały 1907-2003 opowiada:
Od założenia wioski Korniaktów, rodzina mojego ojca kolejno sprawował tam czynności wójtowskie, jak i dziadek ojcowski, Marcin Biały 1799-1881. Był on również w owym czasie jedynym tam posiadaczem nauki czytania i pisania i przez to nauczycielem. Dwie żony dały mu 24 dzieci z których najstarszym był też Marcin (1830-1923). On to po ukończeniu gimnazjum w Rzeszowie w 1849 roku zakochał się w jakiejś czarnobrewie miłością odwzajemniona. Jej ojciec, karmazyn- pragnął tego małżeństwa, ofiarowując córce magnacki posag. Jednak Marcin (syn) odmówił twierdząc, że musi się poświecić dla rodziny i postarać, aby jego liczne rodzeństwo stanęło mocno społecznie i materialnie, wspierając je nie tylko moralnie, ale i finansowo. Jeszcze nie wiedział o tym, że przybędzie mu braci i sióstr, bo w 49 roku było ich dopiero najwyżej dziewięcioro. 
Wstąpił zatem do Seminarium w Przemyślu i został księdzem w 1855 roku (ordinatus-benef).
Prace swą kapłańska rozpoczął w Leżajsku, gdzie wszedł w konflikt z administracją okupanta tj. Austrii. Bowiem spowiadając kogoś na łożu śmierci, usłyszał od umierającego, że ten jest mordercą YX, a uczynił to za pieniądze ofiarowane mu przez miejscowego starostę, a skazany za to morderstwo jest niewinny. Ksiądz Marcin wytłumaczył mu, ze tego co się dowiaduje na spowiedzi nie jest w stanie wyjawić i że nie da mu rozgrzeszenia, dopóki swego zła nie wyjawi. Ma przywołać wójta i kilku poważniejszych gospodarzy i przed nimi wyznać prawdę. Tak też zrobiono. Gdy to zeznanie dotarło do władz administracyjnych, zażądano od biskupa przemyskiego, by ksiądz spowiednik został zawieszony w czynnościach kościelnych i było wszczęto dochodzenie. W toku dochodzenia, ksiądz Marcin odwołał się aż do Papieża. W międzyczasie Austria zmieniła swoje nastawienie do papiestwa i religii, tak że gdy cesarz dostał list pisany w tej sprawie przez samego Papieża, odwołano dochodzenie a ksiądz został przywrócony do swych uprawnień kościelnych.
Objął wtedy probostwo w Brzozowie.

***

Źródło: Słownik Biograficzny Powiatu Łańcuckiego

Biały Marcin ks. ur. 17.08.1830 r. w Korniaktowie, pow. łańcucki. Syn Marcina. W latach 1841-1947 pobierał naukę w gimnazjum w Rzeszowie. Klasę VII i VIII oraz 4 lata studiów teologicznych ukończył w Przemyślu w latach 1850 - 1855. Święcenia kapłańskie przyjął 2 czerwca 1855 r. Po święceniach, sprawował funkcję wikariusza w Rzeszowie 1855-1857 i Tyczynie 1857-1870 w Tyczynie. Kanonicznie mianowany został proboszczem w Trzebosi w dniu 11.02.1870 r. i pełnił ten urząd do 3.10.1882 r. W styczniu 1880 r. został mianowany dziekanem leżajskim, a w lutym tegoż roku został kanonikiem honorowym w diecezji przemyskiej. Kanonicznie ustanowiony został na probostwo w Brzozowie w dniu 2.10.1882 r. W dniu 28.10.1887 r. został mianowany delegatem biskupa do spraw servitutów w powiecie brzozowskim, a w dniu 17.05.1888 r. został delegatem do CK Rady Szkolnej Powiatowej. Wicedziekan brzozowski od 11.12.1890 r., Komisarz Biskupi dla Sióstr Służebniczek Starowiejskich od 26.05.1891 r. Rycerz Cesarskiego Oddziału Franciszka Józefa od 30.11.1898 r. Kanonikiem honorowym Kapituły Katedralnej w Przemyślu został mianowany przez Cesarsko - Królewski Majestat Franciszka Józefa w dniu 2.07.1904 r. Komisarz Biskupi do nauki religii w Cesarsko - Królewskim Gimnazjum w Brzozowie. Od pierwszej chwili dał się poznać jako organizator życia gospodarczego na terenie parafii. Był współzałożycielem Powiatowego Towarzystwa Zaliczkowego w Brzozowie. Objął stanowisko dyrektora /z funkcji zrezygnował w 1913/. Towarzystwo zabezpieczało uzyskiwanie zdrowego kredytu dla rzemieślników, kupców oraz rolników. Całym swym niemałym autorytetem popierał zalążki spółdzielczości handlowej. Jego staraniem przeprowadzona została restauracja kościoła w latach 1902 - 1905. Wraz z bratem, dr Stanisławem Białym był budzicielem ducha narodowego i patronował wszystkim poczynaniom patriotycznym. Ks. prałat Marcin Biały pełnił funkcję proboszcza brzozowskiej parafii przez 41 lat. Zmarł 23.06.1923 r. w wieku 93 lat i spoczął na brzozowskim cmentarzu w pobliżu mogiły konfederatów barskich.
AP Rzymskokatolickiej w Budach Łańcuckich


Biały Stanisław dr, ur. w Korniakowie, pow. łańcucki. Syn Marcina. Poseł na Sejm galicyjski i poseł do Parlamentu w Wiedniu, senatorem RP w 1936 z partii Stronnictwo Ludowe. W 1907 r. jako Naczelnik Sądu Brzozowskiego i poseł do parlamentu austriackiego z okręgu wyborczego Brzozów – Tyczyn zgłosił pierwszy projektu budowy linii kolejowej na trasie Brzozów – Sanok. Poseł dr Stanisław Biały odmalował w całej grozie pijaństwo i pieniactwo naszego ludu. Wskazany został przez mówcę cały szereg środków zaradczych, jak przymusowe sądy polubowne w gminach, sądy rozjemcze, zamykanie szynków w niedziele i święta, utworzenie stałej komisji do zwalczania pijaństwa oraz szerzenie zasad zupełnej abstynencji.

Na drugim Polskim Kongresie Mariańskim oraz Wiecu stowarzyszeń i organizacji katolickich polskich, odbyty w Przemyślu w dniach 26-28 sierpnia 1911 r.

AP Rzymskokatolickiej w Budach Łańcuckich

czwartek, 27 marca 2014

Pękala Michał

Kapitan int. Michał PĘKALA syn Józefa i Józefy z Dziedziców, urodzony 15 sierpnia 1893 roku w Wierzawicach, powiat łańcucki. 
http://szukajwarchiwach.pl Lib. Bapt. Wierzawice 1888-95, fot. 190

W 1914 żołnierz II Brygady Legionów Polskich, potem w armii austro-węgierskiej. Od 1918 w Armii gen. Hallera, a od 1921 w int. VI Armii. W latach 1921–1926 w int. OK IX i OK X, 1926–1930 w PKU Kielce i PKU Sanok, 1930–1932 w 27 p. uł, potem w KOP. Od 1937 w Szefostwie Int. KOP. Kpt. ze starsz. 15 VIII 1924. Odznaczony KN, medalami 1918–1921 i 10-lecia.

Michał Pękala miał jeszcze młodszego brata Jana ur. 10 października 1895 roku w Wierzawicach http://szukajwarchiwach.pl Lib. Bapt. Wierzawice 1895-99, fot. 26, 
oraz brata Franciszka ur. 3 lipca 1898 w Wierzawicach. 
http://szukajwarchiwach.pl Lib. Bapt. Wierzawice 1895-99, fot. 137. Franciszek Pękala zmarł 7 kwietnia 1919 roku.

Źródło:
http://www.katedrapolowa.pl
L.S.2546; CAW, Ap 7630, 13313, 5398, 13861, KN 6.8.1931; ARS; M. Rubas, Katyńska lista strat polskich formacji granicznych.
http://szukajwarchiwach.pl Lib. Bapt. Wierzawice 1888-95, fot. 190

niedziela, 16 marca 2014

Ordyczyński Mikołaj Jan (1891-1975)

Urodził się 12 grudnia 1891 roku w Leżajsku w rodzinie Leona i Anieli z Jarosiewiczów. Zmarł 13 lipca 1975 roku w Leżajsku.

Ukończył Miejskie Gimnazjum Realne w Leżajsku, a następnie studia prawnicze na UJK we Lwowie uzyskując dyplom magistra praw. Był jednym z założycieli XXVII Polskiej Drużyny Strzeleckiej (PDS) w Leżajsku. 18 maja 1913 roku odbył się zjazd PDS we Lwowie. 
Służbę wojskową odbywał w armii austriackiej, gdzie ukończył szkołę oficerska rezerwy artylerii. 
w czasie I wojny światowej walczył w szeregach cesarskiej i królewskiej Armii. Jego oddziałem macierzystym był Pułk Armat Polowych Nr 29, w 1916 przemianowany na Pułk Armat Polowych Nr 2, a dwa lata później na Pułk Artylerii Polowej Nr 2. W czasie służby w c. i k. Armii awansował na chorążego ze starszeństwem z 1 maja 1915, a później podporucznika ze starszeństwem z 1 stycznia 1916 w korpusie oficerów rezerwy artylerii polowej i górskiej.
Ukończył Szkołę Wojskową w Paryżu. Uczestnik wojny polsko-bolszewickiej 1919-1920. Zweryfikowany w stopniu kpt. sł. st. art. z starszeństwem od 1 VI 1919 służył w 6 pac we Lwowie, gdzie dowodził m. in. baterią. 
W 1921 roku pracował jako nauczyciel języka niemieckiego w Miejskim Gimnazjum Realnym w Leżajsku. 
Po wojnie służył w WP. Figuruje na liście oficerów Wojska Polskiego z lat 1914-1939. 

8 Pułk Artylerii Lekkiej im. Króla Bolesława Krzywoustego był organizowany w Rembertowie na mocy rozkazu Ministerstwa Spraw Wojskowych z dn. 11 listopada 1918 roku. Po stosunkowo krótkim przeszkoleniu włączono go do działań wojskowych podczas wojny polsko - bolszewickiej. Jesienią 1920 roku pułk został skierowany do Łomży. W sierpniu następnego roku podjęto decyzję, że miejscem stałego pobytu na czas pokoju 8PAL-u będzie Płock. Funkcję dowódcy pułku pełnili kolejno: płk Juliusz Rommel, płk Leszek Roguski, płk Aleksander Batory, płk Edward Robakiewicz, ppłk Mikołaj Ordyczyński i ppłk Jan Damasiewicz. 
W międzywojniu dowódcą pułku był: ppłk Leszek Roguski (w zbiorach Biblioteki TNP znajduje się podręcznik o ciężkiej artylerii z jego autografem). Drugi z dowódców – płk Aleksander Batory, to w opinii prelegenta niezwykle utalentowany człowiek. Po wojnie mieszkał w Szkocji. Od 1938 roku pułkiem dowodził ppłk Mikołaj Ordyczyński, ale odszedł z Płocka na dowódcę grupy artylerii. Zastąpił go ppłk Jan Damasiewicz, który z pułkiem poszedł na wojnę. 

Awansowany do stopnia mjr sł. st. art. 15 VIII 1924 dowodził III dywizjonem 6 pac. Następnie przeniesiony do 3 pap w Zamościu na stanowisko kwatermistrza. W 1930 przeniesiony do Centrum Wyszkolenia Artylerii w Toruniu, gdzie był wykładowcą. Awansowany do stopnia ppłk sł. st,. art. 1 I 1932. W latach 1938-1939 dowodził 8 pal w Płocku. 
Mobilizacja alarmowa nastąpiła 30 sierpnia 1939 roku.
W kampanii wrześniowej 1939 bierze udział na stanowisku d-cy artylerii dywizyjnej 8 Dywizji Piechoty - polska jednostka wojskowa, krypt. "Narocz", "Stefan" (do 11.09. 1939). DYWIZJA PIECHOTY (Modlin, Armia Modlin)
Podczas walk w obronie Modlina 11 IX 1939 zostaje ranny. Po kapitulacji Modlina w niewoli niemieckiej. Przebywał m. in. w oflagu II C w Woldenbergu. Po uwolnieniu z niewoli 31 I 1945 powraca do kraju. 
Mieszkał w Leżajsku, gdzie pracował w Spółdzielni Architraw w Leżajsku, gdzie m. in. rozliczał prace leżajskich sztukatorów. Spółdzielnia mieściła się w budynku p. Góraka w Rynku. Prezesem spółdzielni był p. Wasecki z Przeworska. Franciszek Markiewicz był v-ce prezesem. Członkami spółdzielni byli sztukatorzy: Musztafa, Wilczek, Ner, Józef Ordyczyński, Antoni Ordyczyński, Stefan Ordyczyński, Kisielewicz Tadeusz, Goździewski Władysław i jego brat, Bereziewicz Stanisław i inni. >>> zobacz 100 lat temu urodził się Józef Alfons Ordyczyński 



ppłk Mikołaj Jan Ordyczyński zmarł 13 lipca 1975 roku w Leżajsku. Pochowany na Cmentarzu Komunalnym w Leżajsku razem z żoną Felicją c. Stanisława i Magdaleny. Żona pochodziła ze Lwowa. Urodziła się 8 czerwca 1907 we Lwowie, zmarła 5 czerwca 1992.
***


***
 Grób Rodziców Mikołaja Ordyczyńskiego



Linki:
Pamiętali o artylerzystach
Obrona Warszawy i Modlina - 1939 r
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...